Nauka II - Krypta
II-1, (KNz)
Po wielu latach napastowania naszej wiary przez heretyków, dopuścili się oni rzeczy niewybaczalnej. Dnia siódmego w tygodniu gdy koty płakać zaczęły i wybiła chwila, w której człowiek żaden z Panem nie rozmawiał. Golas przemówił do "synów i cór swoich" a słowa jego brzmiały tak: " Golaski me, przemawiać nie umiem, więc kloca z oczu uronię, gdyż nadszedł dziś ten wielki dzień, kiedy w końcu przeszkadzać wyznawcom Kupsztala przestaniemymiej, a jednak staniemy do realnej walki zacząwszy od pojmania i uwięzienia ich bóstwa " Słowa owe na próżno nie zostały rzucone, albowiem strzyga przebrzydła wraz ze swym akompaniamentem wyruszyła w stronę krain Sraczkowych, przełamując się przez strażników bram Bastionu Kupsztala. Tak oto legion heretyków podjął parosekundową władzę i przewagę nad Królestwem Capiącym. Sam wielki Kupsztal, widząc jak jego dar dla ludzi największy popada w ruinę wpadł w boską furię, zamieniając kloce w sraczki, dodając odoru mocniejszego w miejscach modłów Kupsztalistów i w tym samym czasie cała ludzkość zesrała się od przodu strony, nie mogąc zatrzymać tego. Zanim Kupsztal podjąć decyzję zdążył, niewiernym udało się oswobodzić go przeklętym toaletowym papierem, zawijając go i bestialsko wrzucając do klatki i zamykając. Pan osłabiony znieść tego nie mógł, pojąć nie mógł, iż dzieła jego przeciwko niemu stanęły. Legion Golasa niosąc klatkę wypełnioną Wyklętą Srajtaśmą, postanowił wrzucić Pana do mrocznej czeluści, unieruchamiając go, by wydostać się nie mógł. Czeluść owa znajdowała się u stóp wielkiej zatoki Ropy [Gdzie Golas prowadził swe wygnańcze życie], jednak ktoś i tak podążał za śladami pojmanego Kupsztala. Aby "świat stał się znów normalny", słudzy poczwary przystąpili do mrocznego rytułału Odśmierdzania mocy Wielkiego Pana. Wtedy wówczas najpotężniejszą istotą Golas by się stał. Tak mrocznych czasów nie sięgała pamięć moja...

II-2 (ARz, KNz)
Pan wielce strapiony, w klatce przebywał i o wszystkich wykroczeniach myśleć poczynał. Życie swe dobroci poświęcić chciał, stworzył świat, wiernych i dogodne warunki dla życia ich, by mogli czcić i wychwalać Pana swego. Ten nie spodziewał się, że stać coś takiego mogło się. Miał moc i potęgę, by wydostać się z Czeluści, lecz za bardzo smutkami i rozmyśleniamy trapić się zaczął. Wtem przybyli wierni, pobożni słudzy jego: Kupsztaliusz i Anna. Zejść na dół musieli, a to co ujrzeli potworne było. Widzieli obóz cały heretyków, splamionych sraką Golasa, co wstrętne było niewyobrażalnie. Anna krzywić się zaczęła mocą swą zbawienną srać zaczęła, a Kupsztaliusz widząć to oddał z wrażenia gazy i wszyscy heretycy upadli, w agoni cierpiąc. W tym momencie Kupszal w atmosferze wiernych poczuł, smród ich z daleka. Otworzył swe oczy zapłakane i głośno rzekł: " A więc jednak nie wszyscy na karę zasłużyli - a wręcz na nagrodę! Ci, którzy czcić mnie będą i walczyć o wiarę we mnie znajdą w kupie ukojenie i zbawienie, wiecznego szczęścia doznając.". Kupsztal, gdy zakończył swoją mowę, oswobodził się ze zwojów zdradzieckich. Heretycy zwrócili swój wzrok z przerażeniem na jego postać i w tym czasie Golas zauważając zniknięcie Kupsztala, zlękł się i uciekać zaczął. Pan ostatnie słowa do wszystkich wypowiedział: " Za zdradę waszą kara spotkać was powinna, jednak dzięki zbawicielom waszym dam wam szansę jeszcze jedną; ja do mej Krypty się przeniosę, czekając na dzień, w którym wszyscy wierzący złączycie się w modłach do mnie, tworząc Bastion Kupsztala na nowo. Teraz wszystko umilknie, gdyż został zrujnowany, a ja w swych myślach zniknę na długo. Nie spotkacie mnie długo, lecz jeżeli zasłużycie, u mnie w Bastionie swe miejsce po śmierci znajdziecie. Na was czekać będę. Dzień, w którym Golas zostanie zgładzony, będzie dniem odrodzenia Królestwa naszego!" Wtedy zniknął i w Raju swoim, w złotej Krypcie przez strażników strzeżonej, spoczął i czekał dnia zbawienia. Kupsztaliusz i Anna w smutku zamilkli.

KONIEC NAUKI II