Nauka III - Złowrogi Smród
III-1 (ARz)

Z czasem więcej Kupsztalianów pojawiać się zaczęło, z religii innych przechodzili. Jednakże Heretycy wciąż starali się pozbyć wyznawców Jego Największego. Jednakże ci nie przestawali ufać Wszechpierdzącemu i wciąż nawracali nowych ludzi, gdyż chcieli doznać jedynego zbawienia. Wszyscy pierdzący zbierali się w miejsce jedno, by móc rozmawiać z jedynymi tam świadkami Kupsztala - Rzadką i Nasraczonym. Nauczali ich mówiąc " Jeden jest Pan, jedna jest prawda Wszechpierdząca, jedna jest wiara najprawdziwsza! Dzieci nasze, zostałyście wykupsztalone dzięki Niemu, dlatego módlcie się! On naprawdę istnieje! ". Pewnego dnia przepięknego, Kupsztaliści i ich uczniowie postanowili wznieść pierwszy wyraz chwały swojemu Panu - malutki kamienny domek z wizerunkiem Jego zbudowali. Tam wszystkie spotkania się odbywały i modły. Jednakże religiom innym nie spodobała się siedziba owa i zaplanowali jej zburzenie. Uczniowie wszyscy po medytacji zebrali się dookoła Świętości broniąc jej ciałem własnym. Kupsztal z góry patrzył na sytuację całą podziwiając wszystkich odwagę. Wtem Nasraczony Kupsztaliusz oświecenia doznał - nagle poczuł energię ogromną przez niego przepływającą. Wtedy spojrzał na gruby kij leżący koło niego, podniósł go i rzekł: "Od teraz to będzie laska cudu moja, która niewiernego w odpowiednią formę zamieni! Oto narzędzie wiary naszej i obrony wyznania!". Wziął laskę w ręce i pojawiło się na niej Oko Wszechwidzące. Mrugnęło ono i na czubku laski klejnot czerwony się pojawił. Wrogowie zbliżać się zaczęli i wierni swe miejsca w szeregu zajęli. Na czele stał Kupsztaliusz z partnerką swoją Anną. Przywódca Heretyków, Don Dilhon wyciągnął miecz swój, lecz zanim zdążył pojedynek zaproponować, Prorok laską swą dotknął wroga, a ten zajaśniał i w odchody się zmienił. Reszta armii w popłochu na swe ziemie uciekać poczęła...
